Czym jest pycha?
Na pierwszym miejscu, w katalogu grzechów głównych, wymieniana jest pycha.
Św. Grzegorz Wielki nazwał ją „królową i matką wszystkich wad”. Ojcowie Kościoła powtarzają, że w każdy ludzki grzech wpisana jest pycha, ponieważ zawsze ilekroć człowiek przekracza Boże przykazanie, stawia siebie w miejsce Boga. Spróbujmy ją zatem jakoś zdefiniować? Pycha to, według określenia słownikowego: „wysokie mniemanie o sobie, duma, wyniosłość, zarozumiałość”. Ponadto słownik podaje wiele wyrazów bliskoznacznych takich jak: zadufanie, arogancja, zuchwałość, hardość, buta, nadmierna wiara w siebie oraz zawyżone poczucie własnej wartości. Uogólniając, możemy powiedzieć, że pycha jest nieuporządkowaną miłością wobec siebie samego, lub bezprawna? przyjemnością, jaką czerpiemy z myślenia, że nie ma lepszych od nas.
Pycha jest rozdętym egoizmem, który przesadnie podkreśla swą ważność i w ten sposób staje się światem samym w sobie i dla samego siebie. Grzech ten może przejawiać się w rozmaitych formach. Oto kilka przykładów zakamuflowanej pychy: ateizm, który jest zaprzeczeniem naszej zależności od Boga, naszego Stwórcy i ostatecznego kresu; próżność intelektualna, która sprawia, że umysł nie chce przyjąć żadnej nauki, gdyż człowiek myśli, że wie wszystko; powierzchowność, która każe osądzać innych po ubraniu, wymowie i rachunku bankowym; snobizm, który drwi z osób niżej postawionych na znak własnej wyższości; hołdowanie próżności, które sprawia, że np. rodzice katoliccy nie chcą posłać swych dzieci do katolickich uczelni, ponieważ według nich zadawaliby się tam jedynie z dziećmi stolarzy; zadufanie w sobie, które każe człowiekowi szukać zaszczytów i stanowisk ponad jego możliwości; przesadna wrażliwość, która czyni człowieka niezdolnym do poprawy moralnej, ponieważ niechętnie słucha on o własnych wadach.
Pycha bierze się z oceniania, wartościowania i porównywania. Jest egoizmem, skoncentrowaniem na sobie, fałszywą oceną własnej osoby. Każe nam samych siebie stawiać wyżej, bliźnich zaś niżej, niż jest w rzeczywistości. Rozumowy charakter pychy ujawnia się w polskim słowie „zarozumiałość”. Nadęty i zadufany w sobie jest ten, kto za bardzo „wierzy w swoją wielkość”. Człowiek pyszny nie umie również prosić, gdyż uznaje to za uwłaczające jego własnej godności. Nie umie dziękować, ponieważ nie widzi powodów do wdzięczności. Nie umie także przepraszać, gdyż w jego charakterze nie leży przyznanie się do błędu.