Dlaczego zdrada małżeńska jest bardzo poważnym grzechem?
Podczas ostatniej katechezy rozważaliśmy, że jednym z największych życiowych zadań mężczyzny i kobiety jest budowanie wzajemnej jedności. Bóg u zarania ludzkości ustanowił małżeństwo jako fundament tej jedności. Stąd autor biblijny zapisał w Księdze Rodzaju: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Jednym z największych grzechów niszczących jedność małżeńską jest zdrada.
Nasza miłość ludzka jest ograniczona; jeśli ją zaczniemy dzielić, nikogo nie będziemy kochać w pełni. Romans pozamałżeński jest równoznaczny z okradaniem współmałżonka, i to okradaniem z tego, co najcenniejsze – z miłości. Zdrada jest zawsze bardzo bolesną i krwawą raną, zadaną temu „jednemu ciału”, które zgodnie z wolą Boga stanowią małżonkowie. Jest źródłem cierpienia, zamknięcia, samotności, nieszczęścia, które przeżywa zdradzony współmałżonek i dzieci. Przykazanie „Nie cudzołóż” wyklucza zatem możliwość porzucenia człowieka i wyrządzenia mu w ten sposób krzywdy. Jest wezwaniem do brania odpowiedzialności za drugiego. Możemy zmienić samochód, dom, pracę, pole, kolegów, wszystko – ale nie możemy zmienić męża, żony czy dzieci. Można je porzucić, ale wówczas zawsze będą wydawały na człowieka wyrok oskarżający o ranę zdaną temu co najcenniejsze.
Przykazanie szóste broni zatem wielkich wartości, decydujących o rozwoju ludzkości. W wierności małżeńskiej jest zawarta szansa rozwoju człowieka. Wierność jest bowiem siłą zdolną pokonać wszystkie trudności i odnieść całkowite, życiowe zwycięstwo. Nawet gdy druga strona stoczy się na dno na przykład przez pijaństwo, Bóg wzywa do zachowania wierności, bo musi być ktoś, kto człowieka w tej ruinie podtrzyma. W tak trudnych sytuacjach można się nawet rozejść przez separację, można wychować dzieci osobno – jeśli tego wymaga ich dobro (np. istnieje niebezpieczeństwo zgorszenia, czy zagrożenie dla zdrowia lub życia) – ale nie wolno zdradzić. Trzeba dochować ślubowanej wierności. Wówczas istnieje szansa, że współmałżonek zrozumie, że jest ktoś, kto w niego wierzy, kto za niego się modli. Dopóki bowiem ktoś jest wierny, dotąd drugi ma szansę ocalenia. Każda dochowana wierność jest wielkim sukcesem osobistym wiernego małżonka i wielkim dobrem społecznym. Jest krokiem na przód w rozwoju człowieka i ludzkości. Każda natomiast zdrada jest klęską człowieka zdradzającego i osłabieniem społeczności. Zamiast bowiem twórczego budowania niszczy i rani.